Usiądź przy mnie, ma­mu­siu.
Coś ci po­wiem do uszka…
Wiesz, kto do mnie przy­cho­dzi,
jak się kła­dę do łóż­ka?
Ta­kie ślicz­ne, pu­cha­te,
ko­lo­ro­we jak pta­ki…
Za nic w świe­cie nie zgad­niesz!
To przy­cho­dzą RU­PA­KI!

Te RU­PA­KI, ma­mu­siu,
to są ta­kie zwie­rza­ki –
tro­chę jak­by ko­cia­ki,
tro­chę jak­by dzie­cia­ki,
tro­chę jak­by mo­ty­le,
kro­ko­dy­le czy raki…
Nie ro­zu­miesz, ma­mu­siu?
No, po pro­stu – RU­PA­KI!

Są RU­PA­KI do­ro­słe
i RU­PA­KI – dzie­cia­ki,
są RU­PA­KI – dziew­czy­ny
i RU­PA­KI – chło­pa­ki,
są RU­PA­KI – mą­dra­le
i RU­PA­KI – głup­ta­ki,
są brzy­da­le i wca­le,
wca­le ład­ne RU­PAKl…

Te RU­PA­KI miesz­ka­ją
w róż­nych dziu­rach i ką­tach,
i na przy­kład za sza­fą,
gdzie się ku­rzu nie sprzą­ta,
i w szu­fla­dzie ta­tu­sia,
i na pół­ce z książ­ka­mi,
i w wó­zecz­ku dla lal­ki
też no­cu­ją cza­sa­mi.

Strasz­nie boją się my­szy
i nie lu­bią jeść sera,
za­wsze tań­czą ko­za­ka,
gdy na bu­rzę się zbie­ra,
śpią w ka­lo­szach, a ką­piel
za­wsze bio­rą we fra­kach…
Nie chcesz wie­rzyć? Na­praw­dę!
Ja się znam na RU­PA­KACH!

Je­śli spo­tkasz któ­re­goś
w kuch­ni albo w ła­zien­ce,
to go mo­żesz po­gła­skać
albo wziąć go na ręce,
tyl­ko nie mów przy­pad­kiem:
Jej­ku, co za po­kra­ka!”,
bo ty nie wiesz, jak ła­two
jest ob­ra­zić RU­PA­KA!

Po­patrz, po­patrz, już przy­szły.
Je­den sie­dzi na oknie!
Oj, prze­pra­szam, ma­mu­siu,
że tak zie­wam okrop­nie!
Jak mi baj­kę opo­wie,
to po­wtó­rzę ci rano…
Te­raz już mnie po­ca­łuj…
Za­raz za­snę… Do­bra­noc!

Współpracujemy:

Uniwersytet Nowoczesnego Obywatela

Polecane:

Przedszkole Miejskie Literackie nr 36 w Olsztynie